Kilka dni temu Chris Beard, prezes fundacji: Mozilla poinformował, że firma zmierza w kierunku wdrożenia oferty premium obsługiwane przez przeglądarkę Firefox, której premiera planowana jest na koniec tego roku.
Ten pomysł oferować ofertę premium Mozilli jest zaproponowanie szeregu dodatkowych funkcjonalności w stosunku do podstawowej przeglądarki i dostępne w ramach subskrypcji „Premium”.
Według wypowiedzi prezesa fundacji, płatna oferta ma na celu zapewnienie użytkownikom dostępu do dodatkowych usług, takich jak przechowywanie w chmurze lub funkcje VPN. Podstawowa przeglądarka pozostaje darmowa, a użytkownik ma możliwość dodania dodatkowych opcji opłacenia faktury.
„Pracujemy nad trzema strumieniami przychodów i chcemy je zrównoważyć: Mamy już komponenty badawcze i treściowe. Na przykład, jeśli chodzi o komponent treści, polegamy na Pocket, który pomaga odkrywać sponsorowane treści i zarządzać nimi. Trzecią rzeczą, której się przyglądaliśmy, gdy myśleliśmy o produktach i usługach, jest dodawanie planów subskrypcji premium.
„Przetestowaliśmy również VPN. Możemy ustalić, czy korzystasz z publicznej sieci Wi-Fi i przypomnieć nam o korzystaniu z VPN, gdy zauważymy, że korzystasz z bankowości internetowej. „Chcemy dodać więcej planów subskrypcyjnych do naszego pakietu usług i bardziej skoncentrować się na relacji z użytkownikiem końcowym, który ma oferować więcej narzędzi zapewniających odporność w zarządzaniu firmami internetowymi.
Jednakże, Internauci uważają, że Mozilla może być zbyt ambitna w oferowaniu funkcjonalności dostępnych w ramach abonamentu.
Mozilla poszukuje nowych form finansowania
Nowa usługa ma zostać uruchomiona w październiku i jak podkreśla Chris Beard, zawierałoby to bezpłatną funkcję, a użytkownicy będą zachęcani do aktualizacji po jej zakończeniu.
I właśnie na tym nowym rynku, do którego zmierza Mozilla, widać, jak firma musi sobie radzić z odwiecznym problemem finansowania Fundacji Mozilla.
Do tej pory spółka wdrożyła metody restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji, które są prima facie niezgodne z jej wartościami.
W rzeczywistości pod koniec pierwszego miesiąca poprzedniego roku fundacja ogłosiła zamiar rozpoczęcia wyświetlania sponsorowanych treści w przeglądarce Firefox, co stanowi powtórzenie podejścia z 2014 r., w celu dywersyfikacji źródeł przychodów.
Mozilla ostatecznie wdrożyła kafelki sponsorowane w Firefoksie 60, aby osiągnąć ten cel.
Ale chęć oferowania reklam zakończyła się wysłaniem mylącej wiadomości do użytkowników, ponieważ Firefox jest uznawany za przeglądarkę zorientowaną na prywatność i postrzegany jako jeden z największych promotorów między innymi blokowania reklam, śledzenia użytkowników.
Pod koniec 2015 roku fundacja zrezygnowała jednak ze swojego projektu, nie zamykając jednak drzwi na reklamę w Firefoksie.
Fundacja nie była w stanie opracować zwycięskiej strategii (jej zdaniem) aż do przejęcia w 2017 roku Pocket, narzędzia do zapisywania treści online do wykorzystania w przyszłości.
Chris Beard mówi o zrównoważeniu strumieni przychodów dla Mozilli, Oprócz treści sponsorowanych uwzględnia zależność Mozilli od Google, którą musimy starać się wydobyć, zwłaszcza że relacje z firmą są trudne, ze względu na jej główną konkurencję, jaką jest Chrome.
Ponieważ w rzeczywistości co najmniej 90% dochodów fundacji pochodzi od organizacji takich jak Google za włączenie jej wyszukiwarek do Firefoksa. Dopiero okaże się, czy te płatne usługi odniosą sukces, gdy zostaną uruchomione jeszcze w tym roku.
Wreszcie, kilku użytkowników w sieci skomentowało ten plan Mozilli, aby spróbować zarabiać na swoich usługach i że może to być konsekwencją tego, że firma może przechodzić trudne czasy pod względem dochodów, a to może oznaczać coś gorszego, ponieważ czas mija. czas.