Google Chrome dostępny dla Kubańczyków «oficjalnie»

Przysięgam, tak jest, gdybym się tego nie spodziewał. Jakiś czas temu (jeśli się nie mylę w czerwcu) Eric Schmidt -jeśli nie wiedzą, kto to jest, Google ma odpowiedź- Odwiedził Kubę i chociaż oficjalne powody były różne, w istocie jego celem było „wypromowanie” w jakiś sposób wolnego dostępu do Internetu dla Kubańczyków.

W tym celu spotkał się z kilkoma osobami, zarówno z rządu, jak i ze strony przeciwnej, odwiedził Uniwersytet Komputerowy Kuby, gdzie spotkał się z wybraną grupą osób, a na koniec zastanawiał się nad swoim Strona Google+ wrażenia z wizyty.

Pierwszy krok: Google Chrome

Niektórzy z nas zostawili swoje wrażenia w swoim komentarzu, zwłaszcza mówiąc, że wszystko jest bardzo miłe, ale Google ograniczyło wiele usług i stron dla Kubańczyków. I najwyraźniej w jakiś sposób zarówno wizyta Erica, jak i komentarze opłaciły się.

Google Chrome

Jeśli to czytasz, jesteś Kubańczykiem i co najważniejsze, jeśli mieszkasz na Kubie, możesz się przekonać, że możesz teraz pobrać Google Chrome pod następującym linkiem:

Ściągnij Google Chrome

To pierwszy krok i moim zdaniem jeden z najważniejszych, ponieważ w pewnym sensie wykluczają one Kubę z listy krajów cenzurowanych embargiem Stanów Zjednoczonych.

Google ogłosił tego otwarcia oficjalnie i nawet wtedy, gdy jest dla mnie jasne, że nie jest to firma z najlepszym wzorem do naśladowania, i że jakoś przechodzą przez podszewkę: Nie bądź złyStąd mówię: Dziękuję, to o jedną lukę mniej.

Teraz z mojej strony pozostaje im tylko udostępnienie innych usług tak ważnych jak Google Play lub Code Google, gdzie hostowanych jest wiele interesujących projektów, do których nie mamy dostępu z Kuby, chyba że używamy VPN, serwerów proxy itp.


Dodaj jako preferowane źródło w Google