|
Złowrogi Rachunek SOPA, kto chciał blokada każda witryna internetowa zawierająca linki do zawartości chroniony przez prawo autorskie oprócz wprowadzenia szeregu surowych ograniczeń, zostało «mrożone»Do Kongresu Stanów Zjednoczonych do czasu osiągnięcia konsensusu i ujednolicenia kryteriów dotyczących go.
W ten sposób ustawa nie będzie już poddawana pod głosowanie 24 stycznia, jak planowano. |
Decyzja została podjęta przez sam Biały Dom, który uznał, że prawo przyniosło skutki odwrotne do zamierzonych. „Chociaż uważamy, że piractwo internetowe jest poważnym problemem, który wymaga poważnej reakcji legislacyjnej, nie będziemy popierać przepisów, które ograniczają wolność słowa, zwiększają zagrożenia bezpieczeństwa i podważają globalną dynamikę i innowacje w Internecie” - opublikował w oświadczeniu podpisana przez trzech doradców prezydenta Baracka Obamy.
Ustawa SOPA ma na celu ściganie stron internetowych, które oferują nielegalne kopie muzyki, filmów i programów telewizyjnych „całkowicie bezkarnie”. Umożliwiłoby to nawet Departamentowi Sprawiedliwości i właścicielom praw autorskich wymaganie od wyszukiwarek usuwania linków do witryn „poświęconych” naruszaniu własności intelektualnej.
Odkąd projekt SOPA ujrzał światło dzienne w październiku 2011 r., Wywołał on więcej niż jedną reakcję zwolenników wolności w internecie i firm internetowych, takich jak Google, Yahoo i Facebook, które twierdzą, że ta zasada może spowolnić innowacje i stłumić wolność słowa.
Polityczna lektura, jaką robi większość mediów, jest taka, że presja ze strony gigantów Google, Yahoo, Twittera i Facebooka w opozycji do SOPA (grożą sparaliżowaniem swoich działań 18 stycznia na znak protestu) wpłynęła na decyzję Izby. Biały Nie możemy też zapominać o znaczeniu, jakie SOPA miała dla tysięcy obywateli, którzy widzieli w tym projekcie rozporządzenia wyraźne podporządkowanie praw obywatelskich (strony internetowe można było blokować bez wcześniejszego procesu).